Marcin

Rzadko mam okazję fotografować mężczyzn. Tym większą radość miałam ze spotkania z Marcinem, którego zaciekawił pentacon six, mój tymczasowy lokator. Spotkaliśmy się w Puszczy Bydgoskiej, gdzie i pentacon, i moja mamiya mieli możliwość pokazać się z najlepszej strony.

I znów czarno-biel. Tak wiele mówiąca.

CNV000007a

CNV000002a

CNV000001a

Kazimierz Dolny

Lato w tym roku jest wyjątkowo długie, niestety sumienie nie pozwala mi się z tego powodu cieszyć. Cały ten czas jest trudny i pracowity, dlatego wszystkie nasze podróże ograniczyły się do granic państwa. I tak po raz pierwszy w życiu, a dwukrotnie w wakacje miałam przyjemność być w Kazimierzu Dolnym. Wspaniała miejscowość, w której natura zdaje się przejmować władzę nad człowiekiem.

1233a44a4b56

Dużo fotografuję w czarno-bieli i często spotykam się z niezrozumieniem takiego wyboru. Ale film jest jeden na dwanaście lub trzydzieści sześć klatek, a dla mnie zawsze bardziej plastyczna będzie czarno-biel. Raz zagościłam już w ciemni, nie wyobrażam sobie jej nie odwiedzać, choćby moją ciemnią miała być już zawsze tylko domowa łazienka. Wiem, nie każdy wie co z czarno-białym negatywem można zrobić. Trudno byłoby to tu pokazać. Wszystko chodzi o dłonie i ich kontakt z materią. I wzrok. Odbitka z negatywu po prostu inaczej patrzy.

Agata i Radek

Spotkanie z Agatą i Radkiem w Poznaniu było bardzo przyjemne i lekkie. Spontaniczne wręcz. Spacerowaliśmy po parku co jakiś czas zatrzymując się, żeby zrobić zdjęcie. Wydaje mi się, że ten spokój i przyjemność ze wspólnie spędzonego czasu widać na fotografiach. Piękne było światło, mimo, że słońce już południowe. Głębia i delikatność w ostrości to coś, co bardzo do mnie przemawia. Zdaję sobie sprawę, że nie dla każdego takie zdjęcie jest dobre. Wiem to i akceptuję. Tak ich widzę: miękko, lekko, miłośnie i delikatnie.

7aCFN2 (2)CFN1 (12)CFN1 (11)CFN1 (9)CFN2 (5)CFN1 (8)

Mieczysław Baumgart – composer

Z Mietkiem spotkaliśmy się w domu jego dziadków.
Było deszczowo, ponuro. Przemiło.
Pierwsze spotkanie portretowe z mamiyą. Spisała się.

FNV000

W niektórych sytuacjach lubię mieć ze sobą małoobrazkowego canona. I tu się przydał.

CNV000038

CNV000033 (2)

CNV000041d

CNV000040g

Mietek w maju współpracował ze mną muzycznie. Napisał opracowanie utworów ludowych na chór żeński i zespół instrumentalny, które wykonywałam ze swoim chórem na naszym jubileuszu 30-lecia. Zdjęcia były częścią jego wynagrodzenia. Usługa za usługę. To podobno wraca.

A ja na pewno wrócę do tego domu.

 

Rafał Tworek Quintet

Rafał Tworek Quintet zaprosili mnie do współpracy na początku maja. Podczas moich studiów jeszcze na dyrygenturze chóralnej Rafał uczył mnie gry na fortepianie, wtedy pierwszy raz chwaliłam mu się swoimi fotografiami.
Po latach spotkaliśmy się ponownie.

CNV000003-02-01-01-01CNV000004-04-01-01CNV000002-03-01-01

Spotkanie było bardzo spontaniczne, przez co nie zdążyłam zabrać bardziej odpowiednych filmów do fotografii w słabym oświetleniu, ale rezultat okazał się bardzo przyjemny. Chłopcy mają ze sobą świetny kontakt, co w granej przez nich muzyce słychać w każdym kawałku. Grają christian jazz. Polecam. Więcej o tu: Rafał Tworek Quintet

GNV001GNV004aGNV000

 

lightpainting no.10

Pracując z aparatem otworkowym nigdy nie można być pewnym tego, jak finalnie będzie wyglądało zdjęcie. Zwłaszcza przy długich naświetlaniach, gdy to fotografujący jest w ruchu. Dziś wiosenne kilkusekundowe naświetlanie gdzieś z drogi powrotnej z pracy. Tej muzycznej.

Film naświetlałam pod kontem pejzaży otworkowych na prośbę mojego męża. Miał kilka miesięcy temu pomysł, żeby któreś z moich pejzaży zamieścić na okładce swojej pierwszej, monograficznej płyty z muzyką chóralną. Tak się nie stanie, udało mi się naprowadzić go na nieco lepszy, bardziej odpowiedni tor pracy nad wizualną stroną jego płyty. Będzie dobrze.

Film z otworkowymi pejzażami został u mnie.

Wanda

Kilkugodzinne spotkanie rodzinne przy okazji chrzcin małej Wandy. Sama przyjemność fotografować radość. Zwłaszcza najbliższych przyjaciół.

Pierwszy raz fotografowałam takie wydarzenie i chyba nie podjęłabym się tego zadania, gdyby poprosił mnie ktoś inny. Beata i Łukasz znają moje fotografie od lat, na ich ślubie wędrowałam po kościele z aparatem otworkowym w ręku.

BNV0 (13)

BNV0 (9)

BNV0 (12)

 

lightpainting no.7

Lubiłam to zdjęcie odkąd je wywołałam.
Jednak nabrało dla mnie sensu dopiero podczas słuchania drugiej części II Koncertu fortepianowego Beli Bartoka.

Nie pamiętam już dokładnie kiedy i gdzie zrobiłam tą fotografię. Od niej zaczęłam robić inne zdjęcia w ruchu. Atuty zbyt wielu podróży. Było krótko po zachodzie słońca, stąd kolor nieba, zieleń u dołu wskazuje, że za oknem samochodu mijaliśmy pola.

Śmieszna, plastikowa Diana. Średnioformatowy, fabryczny aparat otworkowy. Jest ona tak kiepsko wyprodukowana, że w środku film zawsze się delikatnie pofaluje. Widać to oczywiście na zdjęciach. Wtedy był to pierwszy mój negatyw w tym aparacie. I takie cudo się udało naświetlić. Krótko po tym wpadł mi w ucho II Koncert fortepianowy Bartoka, a w zasadzie jego druga część. Przy pierwszym przesłuchaniu utworu poczułam, że znam ten utwór, że czułam kiedyś już coś podobnego. Zaskoczona mocno uświadomiłam sobie, że to właśnie moje własne zdjęcie zrobiło mi podobną rzecz. Mało to skromne, ale szczere i subiektywne przecież. A każdy ma prawo do własnych odczuć muzyki i fotografii. Sztuki.